|
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam profesjonalną tancerkę, która tańczyła taniec brzucha pomyślałam sobie: "...jakie to piękne...". Zupełna fascynacja od pierwszego wejrzenia. Gracja i subtelność, która bije od tańczącej osoby sprawia, że przenosimy się w świat orientu, magii i wielkiej tajemnicy. Ten taniec jest na tyle czarujący, że nie tylko mężczyźni nie moga oderwać wzroku od tancerki. Jak dla mnie to uczta dla oka, powab i czar.
Postanowiłam uczyć się tego niesamowitego tańca. Oprócz jego nauki, trzeba poczuć jeszcze muzykę, klimat i dużo oglądać. Profesjonalne filmy o znanych tancerkach belly dance są również bardzo dobrą nauką. Ten taniec to dla mnie czysta forma radości. I to jest chyba najważniejsze. Tajemniczy uśmiech i magia w oczach. Zmieniam się... Kiedy tańczę - zapominam o wszystkim. Nic mnie nie trapi... Nic mnie nie boli... Skutki takiego wyciszenia w tańcu są czasami ciężkie po paru dniach. Bo silny ból brzucha i pleców daje się we znaki. To wynik tego, że taniec zupełnie Cię pochłonął i tańczysz bardzo długo. Tak było nie raz ze mną.
Moje spokojne ruchy rąk zabierają mnie w daleką podróż. Lubię w tańcu twarz chować za przezroczystym woalem. Ten rekwizyt najbardziej przypadł mi do gustu. Spokojne wprowadzanie chusty w taniec opowiada bardzo długą historię. Piękno, które płynie z tych ruchów jest naprawdę czarujące.
W krajach arabskich dzieci tańczą taniec orientalny od najmłodszych lat. I nigdy nie brak im widowni...
|